Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Popołudnie z Hitchcockiem

  Pierwszym filmem Hitchcocka z jakim miałam styczność były „Ptaki”, oglądane jeszcze w gimnazjum, zatem ponad dekadę temu, gdy puszczała je w niedzielę w godzinach południowych telewizja Polsat. Miałam wtedy naście lat i jedyne, co wiedziałam, to że Hitchcock krecił horrory (teraz wiem, że to nieprawda), odczuwał niesłabnący pociąg do pięknych blondynek (nie mam pojęcia, skąd miałam świadomość tego faktu), oraz że film powstał na podstawie opowiadania Daphne du Maurier (fragmenty czytaliśmy na języku angielskim w szkole). Poza osią fabularną - główna bohaterka przybywa do małego miasteczka, które z jakiegoś powodu zostaje zaatakowane przez ptaki i otwartym zakończeniem, niewiele z tego filmu pamiętam. Zapamiętałam za to, że straszliwie się bałam. Przeokropnie. Oczywiście, nie mam pojęcia, jak zareagowałabym na ten film dzisiaj. Może odświeżę go sobie niebawem, by przekonać się, jakie robi na mnie wrażenie.             Potem, w kilka lat temu, w okolicach sześćdziesięciolecia filmu

Najnowsze posty

Konie, ludzie i koniec świata

Wszystkie znaki na niebie i ziemi

Etykiety

Pokaż więcej