Henry Got

Dość nie lubię pytania: „O czym są pani książki?”. Zawsze wtedy mam ochotę odpowiedzieć schematycznie, standardowo, szablonowo, sztampowo: „ O miłości, o przyjaźni i jej braku, o poszukiwaniu księcia z bajki i o spotykaniu żab. O ironicznych młodych dziewczynach, które próbując jakoś radzić sobie w życiu, zupełnie się gubią”. A jednak, gdybym sięgając po pióro wiedziała, że moje książki będą poruszały tylko te tematy, chyba nigdy nie odważyłabym się nic napisać. Bo nie o tym pragnęłam przecież opowiadać. A przynajmniej nie tylko…

Można powiedzieć, że „Milczące słowa” odpowiadają o miłości młodej dziewczyny do nieodpowiedniego mężczyzny, niebezpiecznego aroganta i dandysa. Banał. Ale im bardziej poznawałam Zuzannę, tym bardziej czułam, że to nie jest powieść o miłości. Nie jestem pewna, czy Zuzanna kochała Henry’ego Gota. To musicie już rozstrzygnąć sami. Bardzo często, gdy wypisuję na karcie tytułowej powieści dedykację dla Czytelniczki, umieszczam tam stwierdzenie, że to opowieść o dziewczynie, która chciała pięknie żyć. Tak ją właśnie postrzegam. Jako dziewczynę, która nade wszystko próbowała uczynić swoje życie pięknym.

„Milczące słowa” to historia o dziewczynie, która nade wszystko chciała uciec od normalności. Nie pragnęła, jak większość „normalnych” młodych kobiet, spokojnego domu, kochającego męża, dzieci, psa i wszystkiego, co związane z „żyli długo i szczęśliwie”. Przeciwnie, takiego losu próbowała uniknąć. Starała się uciec od normalności. To, co uszczęśliwiło innych, jej nie wystarczało. Nie chciała zostać wtłoczona w ramy bycia doskonała żoną i porządną obywatelką. Czuła, że to nie jest jej sposób na życie. Wiedziała, że nie umiałaby egzystować tak, jak wszyscy. W momencie, kiedy wydawało się, że normalność wreszcie ją dogoni i ujarzmi, poznała Henry’ego Gota. Czy gdyby go nie spotkała, uciekłaby do Afryki i zamieszkała wśród plemienia Hamerów, by badać ich zwyczaje? Nie wiem, czy wystarczyłoby jej odwagi.

„Milczące słowa” są opowieścią o dziewczynie, która pragnęła pięknie żyć. Pięknie na swój sposób. To wszystko.      

OPIS POWIEŚCI:
Nawet Henry’ego Gota, wampira z wieloletnim stażem, a zarazem poczytnego pisarza fantasy, można wciąż jeszcze zaskoczyć. Pewnego dnia w jego poukładane, spokojne życie wkracza Zuzanna. Henry już wie, że oto zaczyna spełniać się przepowiednia sybilli. Po wielu latach oczekiwania poznał kobietę, mającą światło pod skórą, która przyniesie mu śmierć. Kobietę, która sprawi, że nic już nie będzie takie samo. Pojawienie się dziewczyny z przepowiedni zatrzęsie podwalinami magicznego świata. Aby zachować równowagę między dobrem i złem, na Zuzannę zaczynają polować nie tylko wampiry, ale również Elfy, wilkołaki, fanatyczny odłam egzorcystów i tajemnicze stowarzyszenie łowców wampirów. Czy Henry’emu uda się ustrzec ją od śmierci?

 WYDANIE:
Pierwsze linijki powieści powstały w październiku 2007 roku. Od tamtej pory kilkakrotnie ją poprawiałam. Od tamtej pory walczę o jej wydanie. Jestem uparta. Z pomocą garstki Przyjaciół, podobnych mnie amatorów, przygotowaliśmy książkę do druku. Zaprojektowaliśmy okładkę, stworzyliśmy ilustracje, dokonaliśmy składu i łamania tekstu. Wszystko samodzielnie. Oddaliśmy tekst do drukarni. W ten sposób, w listopadzie 2010 roku, w dwa lata od napisania pierwszego zdania, trzymałam w dłoniach egzemplarz mojej książki. Jednej ze stu. Wyjątkowej.

W skład sagi o Henry’m Gocie wchodzą:
  • „Milczące słowa”

  • „Garderoba duszy”
  • „Melancholia światła”