wtorek, 24 września 2013

Którą drogą odejść...

Wiktor Hugo napisał, że ci, którzy porzucają nadzieję, przestają śpiewać. Pierwszy raz usłyszałam piosenkę "Lustro", będąc jeszcze dziewczynką, kiedy moja starsza siostra z okazji zbliżających się urodzin zabrała mnie do kina. Potem przestałam świętować urodziny i teraz czasami zdarza mi się o nich zapomnieć. Bo czym są urodziny? Dziś są, jutro ich nie ma. Ale piosenka została ze mną. Znacznie później przyszła znajomość z K. Zadawanie pytań, szukanie swojej drogi, jak to w przypadku nastolatek. I nagminne cytowanie tej właśnie piosenki. Ostatnio natomiast moja rozmowa z T. zeszła jakoś na bajki Disneya. Policzyłam i z przerażeniem odkryłam, że od momentu, kiedy usłyszałam ten utwór po raz pierwszy, minie w grudniu... 16 lat. A jednak. Pytanie pozostaje wciąż aktualne. Zupełnie tak samo, jak w szkole średniej, czy na studiach. "Narzeczoną dziś nie potrafię być, córką nie potrafię. Czy będąc sobą, bliskich zasmucić mam? Którą drogą odejść stąd, która z nich jest zła?"

"Mulan" to dopiero jest feministyczna bajka. Nie jakaś tam "Merida Waleczna". Jakoś, gdy w mediach przetaczała się dyskusja na temat tej drugiej, nikt nie wspomniał o postaci Mulan. A szkoda.

środa, 18 września 2013

Tacy bibliotekarze, jak książki, które wypożyczają?


źródło
Zmiana w prawie spowodowała, że nie trzeba już skończyć studiów bibliotekarskich, by być bibliotekarzem. Wypożyczaniem książek może zająć się każdy. A najlepiej, zróbmy łapankę z ulicy. Skoro bibliotekarzem może być każdy, to dlaczego nie jest tak samo z innymi zawodami? Dlaczego nie można zrobić ulicznej łapanki na lekarza, prawnika, kierowcę autobusu czy operatora koparki? Kiedyś mówiło się, że nauczycielami zostają ludzie, którzy nie mają pomysłu na siebie lub tacy, którym się w życiu nie powiodło. Dziś pani w małej bibliotece w prowincjonalnej miejscowości doskonale orientuje się (albo i nie), że właśnie ukazała się kolejna powieść Danielle Steel albo innej Nory Roberts, ale jej wątpliwości budzi prawidłowe sklasyfikowanie „Wielkiego Gatsby’ego”. Bibliotekarski everyman to tak naprawdę nobady. Kłopot w tym, że nawet nie można mieć do niego o to pretensji. Nie posiadając zawodowych kwalifikacji (posiadając również), zarabia mniej niż sprzedawca w Biedronce, czy kierowca autobusu. Nic dziwnego, że cechuje go zerowa motywacja. A z drugiej strony, skoro czytelnicy pragną czytać właśnie Danielle Steel (nie mylić z nazwą pił elektrycznych, Stil nie Sztil), ko kimże jest bibliotekarz, by im tych właśnie powieści nie kupić? I tym sposobem w małej bibliotece w prowincjonalnej miejscowości łatwiej o Steel, Roberts, Sparksa czy autorkę "Nierządnicy", niż o "Nędzników" czy wzmiankowanego "Gatsby'ego". Bo po co kupować nowy przekład autorstwa Jacka Dehnela, skoro jeden "Gatsby" już kurz zbiera, miejsce na półce zabierając. A to przecież przestrzeń, którą mogłaby zająć powieść autorki "Pięćdziesięciu twarzy Greya". Cóż, koniec końców... głos Ludu, głosem boga.

poniedziałek, 16 września 2013

"Znowu przyszło mi płakać, chociaż chciałam się śmiać"





„- Czego płaczesz?
- Nie wiem.
- Więc przestań.
- Nie potrafię.”

Kobieta, która nigdy, choć raz w życiu, nie brała udziału w rozmowie tego typu albo jest święta, albo nie jest kobietą. Wiem, że są ludzie, którzy naprawdę mają problemy, a mimo to świetnie sobie radzą. Przepraszam ich za to, że ja radzę sobie tak kiepsko.  

środa, 11 września 2013

Nie szukajcie pocieszenia w książkach

"I przez cały ten czas jakiś wewnętrzny głos domagał się od niej decyzji. Chciała, żeby jej życie uformowało się teraz, natychmiast, i chciała, żeby decyzję przesądziła jakaś siła - miłość, pieniądze, jakieś względy życiowe niepodlegające dyskusji."
F. Scott Fiztgerald, Wielki Gatsby

Ja, ja, ja! Podnoszę rękę, zgłaszam się, ale to na nic. 3xd, jak mawia M. Dupa, dupa, dupa. Miło by było, gdyby ktoś podjął się trudu decydowania za mnie. Ktoś, coś wszystko mi jedno. Żeby się rozstrzygnęło i już potem nigdy nie trzeba było decydować o niczym ważnym, tylko o duperelach. W prawo albo w lewo. Bo środkiem jedzie pociąg, a ja stoję na torach. "A co to szkodzi, przynajmniej się rozerwiesz", powiedziałaby pani E. Tak, rozerwę, niezaprzeczalnie. Anna Karemina też się rozerwała. Permanentnie. Też za sprawą pociągu. Nie ma więc co chyba liczyć na to, że wielka mistyczna siła podejmie decyzję za mnie. A potem... jeśli pretensje to tylko do siebie. I zdecydowanie nie należy szukać rozwiązania swojego problemu w książkach.  

czwartek, 5 września 2013

Kobiety niezbyt mądre

"Może to ci wyjaśni, jaki mam teraz stosunek do... niektórych spraw. Więc było to w niecałą godzinę po jej urodzeniu, a Tom był Bóg wie gdzie. Obudziłam się po narkozie z uczuciem zupełnego osamotnienia i zaraz spytałam pielęgniarkę, czy to chłopak, czy dziewczynka. Kiedy powiedziała mi, że dziewczynka, odwróciłam głowę i rozpłakałam się. "To dobrze - powiedziałam - cieszę się, że to dziewczynka. I mam nadzieję, że będzie głupia - to najlepsza rzecz dla kobiety na tym świecie być pięknym głuptaskiem. "
F. Scott Fitzgerald, Wielki Gatsby

Niestety, niestety. Nie jestem na tyle ładna, bym mogła być głupia. Ani na tyle mądra, bym bezkarnie mogła być brzydka. Głupi niewiele myśli, a kto za dużo nie główkuje, ten bliski jest szczęścia. Czyż nie?