wtorek, 24 września 2013

Którą drogą odejść...

Wiktor Hugo napisał, że ci, którzy porzucają nadzieję, przestają śpiewać. Pierwszy raz usłyszałam piosenkę "Lustro", będąc jeszcze dziewczynką, kiedy moja starsza siostra z okazji zbliżających się urodzin zabrała mnie do kina. Potem przestałam świętować urodziny i teraz czasami zdarza mi się o nich zapomnieć. Bo czym są urodziny? Dziś są, jutro ich nie ma. Ale piosenka została ze mną. Znacznie później przyszła znajomość z K. Zadawanie pytań, szukanie swojej drogi, jak to w przypadku nastolatek. I nagminne cytowanie tej właśnie piosenki. Ostatnio natomiast moja rozmowa z T. zeszła jakoś na bajki Disneya. Policzyłam i z przerażeniem odkryłam, że od momentu, kiedy usłyszałam ten utwór po raz pierwszy, minie w grudniu... 16 lat. A jednak. Pytanie pozostaje wciąż aktualne. Zupełnie tak samo, jak w szkole średniej, czy na studiach. "Narzeczoną dziś nie potrafię być, córką nie potrafię. Czy będąc sobą, bliskich zasmucić mam? Którą drogą odejść stąd, która z nich jest zła?"

"Mulan" to dopiero jest feministyczna bajka. Nie jakaś tam "Merida Waleczna". Jakoś, gdy w mediach przetaczała się dyskusja na temat tej drugiej, nikt nie wspomniał o postaci Mulan. A szkoda.

1 komentarz:

  1. Też uwielbiałam/uwielbiam te piosenkę :) Disney z reguły ma fajne kawałki nie tylko na dzieciaków ^^ A co do jej treści - ważne, żeby być sobą, a nie rolą społeczną. Inni się przyzwyczają i zaakceptują, a jak nie - to ich strata ;)

    Btw - fajnie Cię tu znowu odwiedzić, wybacz za tak długą nieobecność ;) M.

    OdpowiedzUsuń