piątek, 10 marca 2017

2xMurdoch



Detektywa Murdocha można by chyba uznać za dobro narodowe Kanady. To bohater serii kilku książek napisanych przez Maureen Jennings, która przerodziła się następnie w serial telewizyjny o bardzo długiej, bo już dziesięcioletniej tradycji. Co więcej, nie tylko Kanadyjczycy oszaleli na punkcie Murdocha. W Polsce wydano jak dotąd pięć z siedmiu książek o jego przygodach.
            Na razie mam za sobą powieść „Ostatnia noc jej życia”, która otwiera serię. Z całą pewnością nad całością będzie się unosił ten niepowtarzalny retro klimat końca XIX wieku. Dowiemy się, jak wyglądało życie społeczne w Toronto w ówczesnym czasie. To zdecydowanie najmocniejsza strona tej książki. Również bohaterowie dadzą się polubić. Choć jeśli ktoś najpierw, tak jak ja, poznał serial, to odczuwał będzie pewien dysonans poznawczy. Murdoch z wąsami? Crabtree z piątką dzieci i szeroki w barach? Konflikt inspektora z detektywem? I gdzie, do jasnej ciasnej, jest doktor Julia Ogden? Sama zagadka kryminalna okazuje się niestety dosyć nędzna. Jest naciągana do granic możliwości, a motywy głównego zbrodniarza w ogóle się nie bronią. To poważna wada, jednak należy sprawdzić, jak będzie dalej, bo wszak pierwsza książka zawsze jest tą najsłabszą, prawda? Dam więc Murdochowi kredyt zaufania.
            Serial z kolei leci tanizną, nie da się ukryć. Pewnie daleko mu do amerykańskich budżetów. Ale z drugiej strony nadrabia fabułą. Obejrzałam jak dotąd pięć serii, czyli jestem dokładnie w połowie i wiem już, że potrafią ocierać się o majstersztyk, jak ten z kobietą, która miała rozdwojenie jaźni. Poza tym, dla miłośników współczesnych kryminałów i wszystkich CSI, może być szokiem, że korner jeszcze nie wie, iż należy zakładać rękawiczki, by nie zarazić się żadnym paskudztwem, sprawdzanie odcisków palców to raczej nowinka, o której się słyszało, ale nie stosuje, a balistyka jest jeszcze w świecie marzeń. Detektyw, jeden na cały posterunek, musi polegać na swoim umyśle, a nie na technice. A z drugiej strony z Murdocha jest niezły wynalazca. To sobie wykrywacz metali skonstruuje, a to jako pierwszy zacznie robić odlewy śladów stóp. Koniec końców nasz dzielny detektyw pozna niechcący wszystkich wielkich epoki –  Doyle’a,  Londona, Forda, Teslę, Edisona, Churchilla, Houdiniego.   
            Książek Maureen Jennings  z czystym sumieniem, po lekturze jednej, jeszcze polecić nie mogę. Wierzę jednak, że miały w sobie potencjał, skoro zainspirowały twórców najsłynniejszego obecnie serialu kanadyjskiego, dobra narodowego, stawianego chyba na równi z syropem klonowym. Poczytamy, zobaczymy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz