sobota, 11 stycznia 2014

Chwalę się moim dzieckiem

Nie ma rączek ani nóżek, a nawet oczu po tacie lub babci, nosa po dziadku lub dajmy na to psie (zadziwia mnie ludzka umiejętność dopatrywania się podobieństwa do członków rodziny w noworodkach, które moim zdaniem podobne są... do noworodków). Ale i tak będzie wychuchane, ukochane i rozpieszczane. A gdyby ktoś przypadkiem był z Miłosławia lub okolic, może do nas dołączyć. W bibliotece wciąż jeszcze czeka kilka egzemplarzy powieści.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz