środa, 9 września 2015

To opowieść o...



Właściwie nie wiem, co skłoniło mnie do wypożyczenia książki Hannah Kent. Notka sugerowała powieść historyczną, w najlepszym razie powieść obyczajową na tle historycznym. Nie mam pojęcia, co mnie zainteresowało – ciemna, ponura okładka z kobietą i szubienicą w tle? A może informacja, że to opowieść o ostatniej skazanej na śmierć osobie na Islandii? Tak czy inaczej, przystąpiłam do lektury „Skazanej”.
            Urzędnik John dowiaduje się, że w jego domu zamieszka niebawem Agnes Magnusdotir. Kobieta, w raz z dwójką swych towarzyszy, została aresztowana za zamordowanie dwóch mężczyzn. Teraz, w domu urzędnika i jego rodziny, oczekiwać ma na wyznaczenie dnia egzekucji. Początkowo wszyscy traktują ją z pogardą, z czasem jednak patrzą na nią już nie tylko jak na morderczynię.
            Hannah Kent buduje bardzo szczegółowy i przekonujący portret Agnes Magnusdotir. Powoli poznajemy kolejne szczegóły, które doprowadziły kobietę do feralnej nocy. Autorka prowadzi narrację z punktu widzenia kilku postaci uczestniczących w opowieści – żony urzędnika i jego córek, które na co dzień muszą pracować z Agnes, młodego wielebnego, przegotowującego ją do ostatniej drogi, wreszcie samej więźniarki. O ile jednak narracja z punktu widzenia pozostałych bohaterów prowadzona jest w trzeciej osobie, to narracja Agnes jest pierwszoosobowa. Autorka oddaje głos swojej postaci. Dzięki temu Agnes konfrontuje i zestawia to, jak sama siebie postrzega, z tym, jak postrzegana jest przez otoczenie. Gdzie leży prawda, chciałoby się zapytać?  Poprzez ukazanie tak wielu relacji i reakcji na postać Agnes, Hannah Kent buduje kompletny, wielowymiarowy, a przez to jakże ciekawy, obraz Agnes Magnusdotir – morderczyni, zbrodniarki, zagubionej duszy, kobiety.
            Dodatkowym plusem powieści jest ukazanie codziennego życia Islandii końca XIX wieku. Autorka wyjątkowo barwnie odmalowuje trudy życia wśród surowego krajobrazu i srogich, długich, ciemnych islandzkich zim. Ze znawstwem opisuje obyczaje, codzienne obowiązki, wierzenia i prace typowe dla kolejnych pór roku. Przy tym wszystkim fakt, że akcja została osadzona w czasach historycznych, zupełnie nie przeszkadza. Nawet mnie, która książek tego typu wyjątkowo nie lubię.
            „Skazana” to prawdziwa perełka. Zarówno pod względem warsztatowym, jak i opowiedzianej historii. To książka, na którą należy zwrócić uwagę. Jedna z tych na długo zapadających w pamięć. Zdecydowanie ze znakiem jakości „Edgar poleca”.

2 komentarze:

  1. Kurcze, książka nie wpisuje się w moje czytelnicze gusta, a z drugiej strony takiego apetytu mi narobiłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, w moje też się nie wpisywała, a jednak zachwyciła. Może spróbujesz?

      Usuń