poniedziałek, 28 lipca 2014

52 powody, dla których nie warto czytać tej książki



1. Ma beznadziejną fabułę. Bogata, rozpuszczona pannica ma w dniu swoich osiemnastych urodzin odebrać fundusz powierniczy wart 25 milionów zielonych. Pech chce, że na dzień przed po pijaku wjeżdża w wystawę sklepową. Ojciec postanawia więc nauczyć ją rozumu. Odwleka przekazanie dziewczynie pieniędzy o rok. W ciągu tego czasu Lexi, bo tak na imię rzeczonej heroinie, ma wykonać 52 prace. Każdą przez tydzień. Ma być: roznosicielką kwiatów, kelnerką, grabarzem, pracownikiem zakładu pogrzebowego, gazeciarzem, pracownikiem w barze szybkiej obsługi.
2. Wszystkie te prace to zajęcia za minimalną krajową. Ja także takie wykonuję, więc bohaterka źle wypowiada się o mojej pracy. To sprawia, że jej nie lubię.
3. Nie potrafię polubić rozpuszczonej pannicy, która uważa, że wszystko jej się należy.
4. Bohaterka uczy się obsługiwać odkurzacz, puszczając sobie instrukcję z youtube. Nie potrafi go nawet włączyć. Serio.
5. Powyższa scena miała wyjść śmiesznie. Wyszła żenująco.
6. Książka gloryfikuje ojca (oczywiście!), jakby do końca nie mógł pozostać draniem. Historii wyszłoby to na dobre. Ale nie, autorka musiała to wszystko obsypać toną hollywodzkiego lukru. Niedobrze się robi. Mdląco i niesmacznie.
7. Przemiana wewnętrzna głównej bohaterki jest nieprzekonująca.
8. Fabuła przewidywalna. Ona i on tak różni, ale zakochują się w sobie.
9. Czy wspomniałam, że główna bohaterka to pusty plastik-fantastik? Nie, to właśnie wspominam.
10. Ile można czytać o butach, torebkach i innych świecidełkach? Czy to naprawdę takie interesujące?
11. Lexi to Kojak, Inspektor Gadżet i Supergirl w jednej osobie. Otwiera zamek w ciągu kilku minut, jedynie za pomocą dwóch spinaczy. Filmik instruktażowy puszcza sobie… ależ tak, z youtube’a! Jakaż to niesamowita i przydatna strona, prawda?
12. Okładka powieści miała przypominać w stylu okładkę plotkarskiego kobiecego pisemka. I właściwie książka gdzieś w tych rejestrach oscyluje. Chociaż nie, to byłaby dla niej za duża nobilitacja.  
13. Nie chce mi się wymyślać więcej powodów. To nie jest powieść, której warto poświęcić zbyt wiele czasu.

8 komentarzy:

  1. I nie poświęcę jej absolutnie minuty nawet. Widzę, że nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. He he, czyżby z otwarciem zamka poradziła sobie szybciej niż z odkurzaczem? Chyba był lepszy filmik instruktażowy ;)
    A co do tego, co napisałaś o książce, to pokrywa mi się to z moim wyobrażeniem o niej, które mam po kilku przeczytanych opisach/recenzjach. Książka była swego czasu dość nachalnie reklamowane, ale nie ze mną te numery! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skrawki Myśli - słuszna decyzja. Szkoda czasu i atłasu. Nie idź moją drogą ;).

    Amatorka K. - sprzątanie to zbyt prozaiczna czynność. Natomiast zamki, patentowe, szyfrowe, wszystko jedno, tak, to jest zadanie dla naszej bohaterki. Od sprzątania ma innych. Tak, powieść była mocno reklamowana, ale widocznie nie z Tobą te numery, Brunner :). Ja na szczęście mam ją z biblioteki, więc jedyne, co straciłam, to czas na czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki oryginalny pomysł na wpis! :) A z tym odkurzaczem to się nie śmiej, mój tata kilka dni temu też nie umiał włączyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kasjeusz - Mężczyzna, co poradzisz. Nie ujmując nic Twojemu ojcu, mężczyźni do niewielu rzeczy się nadają. I obsługa odkurzacza, a co za tym idzie sprzątanie, nie jest jedną z tych niewielu rzeczy ;). A przynajmniej to starają się wmówić kobietom, by wszystko robiły za nich. Za komplement o oryginalnym pomyśle serdecznie dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Punkt 4 - samo życie. Mój luby posiłkował się you tube kiedy chciał włączyć pralkę. No ale żeby dziewczyna...
    Jeju, ta książka to musi być dno. I dawno nie widziałam ohydniejszych butów niż te z okładki. Moje oczy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mary - "amen" odnośnie do recenzji, czy do stwierdzenia o mężczyznach, bo nie jestem pewna?

    hyorohyoro - punkt 4 - posiłkuję się yt, gdy chodzi o gry planszowe i trailery filmów, nie codzienne życie. Jak wiadomo internety kłamią. W przypadku bohaterki zapomniały wspomnieć, że nie powinno się odkurzaczem wciągać rzeczy leżących na podłodze. Odnośnie do butów. Cóż, jaki wizerunek, taki pomyślunek.

    OdpowiedzUsuń