poniedziałek, 6 czerwca 2016

Nastoletnia Królewna Śnieżka Prywatny Detektyw



Nigdy nie czytałam fińskiej prozy młodzieżowej. Amerykańską owszem, polską, jak najbardziej, czasami niemiecką, ale fińską? Skandynawia kojarzy mi się przede wszystkim, jak pewnie większości czytelników, ze świetnym kryminałem. Zimno, ciemno i nic, tylko się mordują. Czy Salla Simukka odstaje mocno od tego wzorca? Właściwie…
            Młoda autorka, na chwilę obecną ma 34 lata, a swoją pierwszą książkę napisała, mając lat osiemnaście, zasłynęła na świecie trylogią young adoult o Lumikki Anderson. Tak pierwotnie ochrzczono Czerwone jak krew, Białe jak śnieg i Czarne jak heban, choć obecnie książki bardziej znane są jednak jako Trylogia Królewny Śnieżki (tak bowiem na imię ma główna bohaterka – Lumikki, czyli właśnie Śnieżka).
            Lumikki Andreson jest nastolatką, którą kochają kłopoty. Wprost uwielbiają się do niej przylepiać. W pierwszym tomie koleżanka ze szkoły prosi ją, by pomogła rozwiązać zagadkę zakrwawionych pieniędzy, które pojawiły się nocą na posesji jej rodziców. W drugim przedsiębiorcza Lumikki zetknęła się z bardzo niebezpieczną sektą. Trzeci zaś został poświęcony  rodzinnej tajemnicy, będącej przyczyną tego, że rodzina Andersonów jest jedną z tych nieszczęśliwych na swój sposób rodzin.
            O postaci Lumikki Anderson mówi się, że to taka Lisbeth Salander (bohaterka słynnej trylogii  „Milenium” Larsona) dla nastolatków. I w zasadzie byłabym skłonna się z tym zgodzić. Trylogia o Lummiki to kawałek naprawdę niezłej prozy młodzieżowej. Jest w niej wątek kryminalny, jest napięcie, trochę sensacji. Co więcej Simukka nie boi się trudnych tematów. W książkach znalazło się miejsce dla wątku homoseksualnego, mowa także o zmianie płci. Bohaterka boryka się z tajemnicą, która dotąd niszczyła jej rodzinę. Zarówno Lummiki, jak i ludziom, których spotyka na swojej drodze, daleko do ideału.  Dodatkowo „Trylogia Królewny Śnieżki” jest świetnie napisana, wciągająca i zawiera sporo nawiązań popkulturowych.
            Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na postać głównej bohaterki. Jest samodzielna, zaradna, pewna siebie. Chciałabym, żeby takich postaci w prozie dla nastolatek było więcej. By uczyły się, że są wartościowe przez to, kim są, a nie, jaki chłopak na nie spojrzy.
            Jasne „Trylogia Królewny Śnieżki” nie jest wolna od typowych wad prozy young adolut. To oczywiste, że na pewne wydarzenia należy przymknąć oko, ratunek pojawia się desus ex machina, a postać nastolatki samotnie zbawiającej świat i mającej za sobą wiele traumatycznych przeżyć (w wieku lat nastu?) jest nieco śmieszna, ale cóż, taka konwencja. Grunt, że w prozie Salli Simukki daje się to jakoś bezboleśnie przełknąć.
            Jeśli szukacie prezentu dla nastolatki, polecałabym właśnie tę trylogię. Jest naprawdę warta uwagi. Solidna obyczajowo-kryminalna robota na dodatek w przepięknych okładkach.

1 komentarz:

  1. Nie jestem nastolatką, ale zainteresowała mnie ta trylogia :)

    OdpowiedzUsuń