poniedziałek, 11 czerwca 2012

13 i 14 dzień z książkami


Dzień 13 - Najukochańsza książka z dzieciństwa

„Piotruś Pan” w interpretacji głosowej mojej Mamy. I zbiór baśni Grimm, z jakąś baśnią o księżniczce, która miała chusteczkę z zawiązanymi w środku łzami oraz konia, któremu ucięli łeb. Księżniczka potem rozmawiała z rzeczonym łbem. W książce była nawet ilustracja tej sceny. Niestety nie pamiętam dokładnie, bo książkę mi ktoś w pewnym momencie „zacapcarapcał”. A kto nie zna tego słowa, domyśli się z kontekstu.


Dzień 14 - Książka, która powinna się znaleźć na obowiązkowej liście lektur w szkole średniej

Do głowy przychodzą mi dwie pozycje. Pierwsza to „Jeśli zimową nocą podróżny” Ithalo Calvino. Powieść pokazuje, że literatura może też być zabawą i w jaki sposób można wyzyskać konwencje literackie. Arcydzieło w lekkiej formie. Druga to „Portret Doriana Graya” Oscara Wilde’a. Tę książkę powinno się serwować każdemu u progu życia, jako drogowskaz, jak nie przesadzić w eksploatacji tegoż, a jednocześnie pamiętać, by nie brać go zbyt poważnie, bo i tak nie wyjdziemy z niego żywi. Książka poruszająca kontekst, co wolno artyście, życia jako sztuki, a do tego napisana tak, że… słów brak.

3 komentarze:

  1. Piotruś Pan jest cudny, ale w moim przypadku będzie to Kubuś Puchatek i zbiór baśni i bajek polskich ;)

    Oskar Wilde zdecydowanie! Dałabym jeszcze Ulissesa - niech się męczą bachory! :D gdyby musieli to czytać błagaliby o Gombrowicza, Nałkowską czy Żeromskiego. o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ulisses" w szkole? To podpadałoby pod łamanie praw człowieka, z całą pewnością :). Po takim doświadczeniu jeszcze mniej ludzi sięgałoby po książki.

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o Doriana Greya, to oglądałam film i bardzo mi się podobał :) Jeśli natomiast uważasz, że książka powinna być w spisie lektur, to nie zamierzam polemizować z tą tezą :)

    OdpowiedzUsuń