poniedziałek, 18 czerwca 2012

15 i 16 dzień z książkami


Dzień 15 - Ulubiona książka traktująca o obcych kulturach

Cóż, pawie nie czytam książek podróżniczych. Miałam jakąś przygodę z książkami Beaty Pawlikowskiej. Miałam chyba jakąś i z panem Cejrowskim. Te napisane przez Martynę Wojciechowską są pięknie wydane i pewnie ciekawe, ale stanowczo zbyt drogie. Nie ciągnie mnie do książek podróżniczych, tak, jak nie ciągnie mnie do samego podróżowania. Cóż, są tacy, którzy nie potrafią wysiedzieć na miejscu. I tacy jak ja, którzy nie cierpią się ruszać. Tu gdzie jestem, mam wszystko, czego mi potrzeba. Koniec i kropka. Drogą eliminacji, jedyna książka o obcych kulturach, którą wspominam ciepło (głównie ze względu na humor) to niemal nikomu nieznany „Nowy kwiat cesarza (i pszczoły)”  Ignacego Karkowicza. Opowieść o Etiopii zupełnie inna niż te, oklepane już, reportaże mistrza Kapuścińskiego.




 Dzień 16 - Ulubiona książka, którą sfilmowano

 I tu jestem trochę w kropce. Bo czy wystarczy, że książka jest ulubiona, i że je są sfilmowano, czy też ma być to ekranizacja, którą widzieliśmy i która nam się spodobała? Jeśli warunkiem jest to, że powieść ma należeć do ulubionych i być sfilmowana, a nieważne jest, czy tę ekranizację widzieliśmy, czy nie, to w moim przypadku będzie to „Księga Diny” Herbiorg Wassmo. Książka mnie zachwyciła. Filmu nie widziałam. Wiem, że są w nim naturalistyczne sceny i przypuszczam, że bym go odchorowała. Nie jestem jeszcze gotowa, by obejrzeć ten film i nie wiem, czy kiedykolwiek będę. Ale kard z Diną siedzącą na Szatanie… no cudo. Jeśli natomiast miałaby to być ulubiona książka, której ekranizację widziałam, wybrałabym „Zaklinacza koni” i „Dumę i uprzedzenie”. W „Zaklinaczu” cudowny Redford, doskonała Kristin Scott Thomas i młoda Scarlett Johansson. Jeśli chodzi o „Dumę i uprzedzenie” to wcale nie wersja BBC, a właśnie ta nowsza z Keirą Knightley. Jest jeszcze jedna opcja – książka, która podobała mi się znacznie mniej niż ekranizacja. Nie bijcie, „Władca Pierścieni”. Nie przyjmuję do wiadomości, że będzie koniec świata, bo muszę iść do kina i znów zobaczyć Kate Blanschett w roli Galadrieli. No muszę, bo inaczej się uduszę.

6 komentarzy:

  1. Nie, zdaje się, że to miało brzmieć "książka, którą sfilmowano i zrobiono to źle".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato Adelajdo, nie mogę się wypowiedzieć w tej kwestii, bo jak napisałam, filmu nie widziałam. Może kiedyś się na to zdobędę i wtedy będę się mogła odnieść do Twojego zdania :).

      Usuń
    2. Nie o to chodziło - polecenie w wyzwaniu brzmi: "książka, którą sfilmowano i zrobiono to źle". Nie o film konkretnie chodzi.

      Usuń
  2. Widzę, że przeglądając blogi trafiłam na wyzwanie "30 dni z książkami" ;) Sama zamierzam je zacząć, ale wciąż mam wątpliwości, czy wystarczy mi na to czasu ;D

    Zapraszam na mojego bloga - jest całkiem nowy, więc będę wdzięczna za komentarze i wskazówki ;)
    http://papierowa-laka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Władca Pierścieni oraz Duma i uprzedzenie to klasa sama w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę że ,,Księga Diny"film by ,niestety rozczarował....takie są fakty,choć scena ze śmiercią matki -straszna.Ale szczerze Diną w filmie kierują tylko instynkty i żądza...

    OdpowiedzUsuń