piątek, 15 marca 2013

Niektórzy lubią poezję


W. S. MERWIN   
Na rocznicę mojej śmierci

Co roku, nie wiedząc o tym, mijam ten dzień,
Kiedy pożegnają mnie ostatnie ognie,
I cisza odprawi
Niestrudzonego wędrowca
Niby płomień nie świecącej gwiazdy.
Wtedy nie będę już czuł się
W życiu jak w obcym ubraniu,
Zdziwiony ziemią
I miłością jednej kobiety
I bezwstydem mężczyzn.
Tak jak dziś, pisząc po trzech dniach deszczu,
Słysząc, jak śpiewa strzyżyk i ustaje ulewa,
Zmierzając nie wiem ku czemu.
                                              przeł. Czesław Miłosz


W.S. Merwin został laureatem pierwszej edycji Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta.

Wiersz "Na rocznicę mojej śmierci" spodobał mi się od razu, od pierwszej lektury. Dlaczego? Chyba dlatego, że każdy czasami czuje się w życiu, jak w obcym ubraniu. Może właśnie wtedy myśli o śmierci, jak... o rozwiązaniu? A może dlatego, że nikt z nas nigdy nie dowie się, kiedy wypadać będzie rocznica jego śmierci. A przecież, jeśli coś w życiu jest pewne to fakt, że umrzemy. Poezja Merwina jest ludzka. Tak, jak ludzka była poezja Herberta i Szymborskiej. Bo czy można nie rozumieć słów "zdziwiony miłością jednej kobiety" lub tych o "bezwstydzie mężczyzn"? Niektóre rzeczy nie potrzebują komentarza. Wyjaśniają się same przez się. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz