czwartek, 27 czerwca 2013

Moje dni z książkami



Dzień 27 - Książka, którą byś napisała, gdybyś umiała

Nie wiem, czy umiem, czy nie, to ocenią inni, ale faktem jest, że kilka powieści już w życiu napisałam. Jedną z nich nawet wydałam. Jaką książkę chciałabym napisać? Taką, do której bohaterów czytelnicy naprawdę by się przywiązali. Taką, by na chwilę zapomnieli o własnym istnieniu i żyli tylko wydarzeniami, w których uczestniczą bohaterowie. Taką, by emocje targały czytającymi – by śmiali się razem z postaciami, by z nimi płakali. By je kochali lub nienawidzili, ale by nie pozostały im obojętne. By zawładnęły nimi do tego stopnia, że przeżywaliby ich życie… o albo zakładali fankluby. To byłoby coś. Nie obraziłabym się, gdybym kiedyś znalazła w sieci jakiś „fanfic”, nawiązujący do mojej książki. Marzy mi się też napisać kryminał, ale niestety, wydaje mi się, że nie potrafię. Choć uwielbiam, sama bym chyba nie dała rady go stworzyć. A już najcudowniejszy byłby taki, o którym wspominał Umberto Eco. Kryminał, w którym to czytelnik okazałby się mordercą. I chciałabym też kiedyś napisać scenę erotyczną. Nie tam jakiś pornos. Nie, nie, taką ładną, delikatną. Ale, kurcze… No nie umiem, naprawdę nie potrafię! 

2 komentarze:

  1. "Milczące słowa" zerkają na mnie z najwyższej półki w moim pokoju i mogę powiedzieć tylko jedno: Napisałaś już książkę, do której chcę wracać i dzięki której zapomniałam o otaczającym mnie świecie. Jeżeli następna napisana przez Ciebie książka będzie choć po części tak dobra jak Milczące słowa, wierz mi, że bez wątpliwości po nią sięgnę.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Vivienne,

    dziękuję serdecznie za miłe słowa. Bardzo rzadko zdarza mi się usłyszeć, że ktoś w ogóle przeczytał moją książkę. Cieszę się, że "Słowa" Ci się podobały. Marzy mi się wydanie kontynuacji, bo opowieść o Henrym Gocie to trylogia, ale niestety na razie nie ma na to szans. Książki powstają, ale nie ma kto ich wydawać. Dobrze jest usłyszeć, że "Słowa" nie trafiły w próżnię, i że podobają się jeszcze komuś (poza mną). Dziękuję, że poprawiłaś mi swoimi słowami mocno nadwątlony ostatnio humor.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń