niedziela, 30 czerwca 2013

Cytat tygodnia i apel do Czytelników(jeśli jacyś są)



„Nie zauważyłeś, że życie układa się w ciąg filmów? (…) No więc masz tam przygody. Wszystko zaczyna się od kłopotów, ale po jakimś czasie przyznajesz się do tego, że masz problemy, i ciężko pracujesz, żeby stać się lepszym człowiekiem, a to właśnie przyciąga szczęśliwe zakończenie i pozwala mu rozkwitnąć(…). poza tym teraz moje własne życie jest filmem, który będę oglądał i który zawsze jest włączony. Poza tym wiem, że nadszedł już prawie czas na szczęśliwe zakończenie(…).”

Matthew Quick „Poradnik pozytywnego myślenia”


Pozytywne myślenie. Ostatni cytat tygodnia był bardzo niepozytywny. A potem nie chciało mi się nic, bo mój film zamienił się w tragikomedię i nie wiedziałam, czy mam się śmiać, czy płakać, czy śmiać się przez łzy. Bo jak zareagować, gdy szef, przekonany, że zrobił wam wielką uprzejmość, zatrudniając na umowę śmieciową stwierdza, że macie świetny start i pyta o plany na wakacje, a kiedy nie odpowiadacie, doradza jeszcze wyjście za mąż, jako receptę na poprawę sytuacji materialnej? Wszyscy mówią o urlopach… to drażniące. Widocznie punkt widzenia od punktu siedzenia. Kiedyś, w tych dobrych czasach, gdy miałam wakacje, siłą nikt by mnie na nie nie wyciągnął. Teraz bym pojechała, bo nie mogę. A co mogę? Poczytać książki podróżnicze, które zamówiłam dla biblioteki. Toskanio, Umbrio nadchodzę!

A żeby się już totalnie i całkowicie dobić i pogrążyć, postanowiłam przeprowadzić eksperyment. Nigdy nie wiem, czy to, co piszę jest czytane, czy trafia w próżnię zero-jedynkowego systemu. Czy ktoś tu zagląda, z zaciekawieniem śledząc, co też się pojawi, czy to tylko moje pobożne życzenie? Postanowiłam się o tym przekonać. Wierząc z pozytywne myślenie, proszę, Wy którzy tu bywacie, stronę odwiedzacie, posty czytacie, dajcie mi powód, by pisać dalej. Jeśli choć trochę lubicie to, co piszę, nawet jeśli zawsze milczycie i milczeć będziecie dalej, ten jeden raz, zostawcie komentarz. Koniec apelu.    

6 komentarzy:

  1. Zaglądam, Intueri, zaglądam:) Nie zawsze mam coś do powiedzenia, ale kiedy pojawia się u ciebie nowy post - zaglądam:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też zaglądam ,ale jestem z tych bardziej milczących ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaglądam przynamniej raz w tygodniu i z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna czytelniczka się zgłasza! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest nas więcej, ale rzadko się odzywamy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Proszę, albo zmień czcionkę, albo tło.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    P. S. Tak, zaglądam i to z przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń