niedziela, 10 sierpnia 2014

Pierwsze spotkanie z twórczością Nicholasa Sparksa

Nicholas Sparks jest jednym z ulubionych autorów czytelniczek wypożyczających książki w bibliotece, w której pracuję. Niemal codziennie biorę do ręki jakąś jego powieść, by ją ostawić na półkę lub z niej ściągnąć. Dotychczas żadnej książki Sparksa nie czytałam. Obejrzałam za to kilka filmów na postawie jego prozy - "Noce w Nodante", "I wciąż ją kocham", "Jesienna miłość"(czy jakoś tak) oraz "Pamiętnik". Nic porywającego, nic niezwykłego. Jakiś czas temu nadarzyła mi się okazja, by przeczytać najnowszą powieść tego autora. Skorzystałam. Przystępując do lektury, zamierzałam udowodnić, że proza pana Sparksa nie ma żadnej wartości. Czy mi się to udało? Polecam lekturę recenzji - KLIK.  

2 komentarze:

  1. czytałam Pamiętnik jak do tej pory i strasznie się zryczałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam "Pamiętnik" i chyba był to najlepszy z filmów na podstawie prozy Sparksa.Dobry, ale nie najgorszy ;).

    OdpowiedzUsuń