środa, 13 maja 2015

Quick na bis



Matthew Quick był nauczycielem angielskiego. Rzucił pracę, by zostać pisarzem. Stworzył „Poradnik pozytywnego myślenia” i bach, mamy bestseller. Nawet Hollywood zakochało się w historii Patta i Tiffany. „Niezbędnik obserwatorów gwiazd” to druga wydana na polskim rynku powieść tego autora. Tytułem nawiązująca do pierwszej, ale nie dajcie się zwieść, to tylko zabieg wydawcy, bo ani tytuł oryginału tak nie brzmi („Boy 21”), ani też nie ma nic wspólnego z prezentem, który Tiffany daje Pattowi w ostatniej scenie „Poradnika pozytywnego myślenia”.
 „Niezbędnik ” jest opowieścią o nastolatku żyjącym w  mieście rządzonym przez gangi. Finley nade wszystko kocha dwie rzeczy – koszykówkę oraz swoją dziewczynę, Erin. Trener prosi go o oddanie mu przysługi – chce, żeby zaprzyjaźnił się z synem jego zamordowanych przyjaciół, który ma zamieszkać u swoich dziadków. Jest jednak pewien kłopot. Chłopak wierzy, iż jest przybyszem z gwiazd.
„Poradnikiem pozytywnego myślenia” byłam zachwycona. Była w tej powieści lekkość, był humor. Bohater miał mentalność dziecka, ale to nikomu nie przeszkadzało, bo wszak była to opowieść wariata. W „Niezbędniku” krystalizują się już stałe wyznaczniki pisarstwa Quicka, do których nas przyzwyczaił – dziecinny sposób narracji (tam bohaterem był czubek, tu nastolatek, który wciąż jeszcze w dziecinny sposób widzi świat), zainteresowanie sportem (tam bohater miał fioła na punkcie footballu, tu w centrum jest koszykówka) i wreszcie próba opowiadania o ważniejszych, „cięższych” tematach (tam zdrada, depresja i próba wyjścia z dołka, tutaj śmierć bliskich i przymus życia w miejscu, gdzie rządzi przemoc – gangi). Dlaczego piszę: próba? Bo właśnie za próbę pisania o rzeczach ważnych i to, niestety, nieudaną, uważam „Niezbędnik obserwatora gwiazd”. „Poradnikiem” byłam zachwycona. Była w nim lekkość, ale było i miejsce na rozterki głównego bohatera. W „Niezbędniku” rozterki miały wziąć górę, miała to zdaje się być książka o stracie, próbie radzenia sobie z nią i o wyrwaniu się z zaklętego kręgu przemocy, a stała się zlepkiem opisów oglądania nieba z dziewczyną i kumplem, czytania „Harry’ego Pottera” oraz grania w kosza. A wielkie problemy czają się gdzieś w tle. Kłopot z tym, że zdecydowanie za daleko.
Zastanawiam się, dla kogo to mają być książki. Dla kogo pisać chce Quick? Dla dorosłych? Jeśli tak, „Poradnik” był do zaakceptowania, bo była to opowieść o dorosłym o mentalności dziecka, „Niezbędnik” nie jest już lekturą dla dorosłych. Jeśli natomiast pragnie pisać dla młodzieży „Niezbędnik” będzie się nadawał, „Poradnik” musi zostać odrzucony.
Reasumując, pierwsza książka autora mnie zachwyciła, druga, choć bardzo tego żałuję, nie sprostała moim oczekiwaniom. Czekam na trzecią, by ostatecznie ugruntować swoją opinię o pisarstwie Quicka.

7 komentarzy:

  1. Widziałem tę książkę ostatnio w bibliotece. "Poradnik" tak samo jak Tobie bardzo mi się podobał i niezwykle ciekawi mnie co znajdę w "Niezbędniku".
    https://jacobsvision.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka jest o przyjaźni. O przyjaźni, która może zaistnieć dla każdego. To jest temat przewodni, a nie śmierć bliskich czy to, że główni bohaterowie muszą żyć tam gdzie rządzi przemoc. O śmierci, za wyjątkiem pewnej wzmianki, którą przecież główny bohater nie bardzo pamięta. A gangi? To dodaje tła dla przyjaźni, że jest ona bezwarunkowa, że każdy bez względu na to jaki jest zasługuje na przyjaciela. Książka o przyjaźni, dobra dla wszystkich. :)

    Trochę ogólnikowo sytuacja, ale żeby nie było spoilerów ;).

    I można powiedzieć, że o ile Poradnik jest kierowany ku dorosłym, to zarówno Niezbędnik, jaki i Wybacz mi, Leonardzie i Prawie jak gwiazda rocka dla młodzieży, bo przedstawia w nich właśnie poszukiwanie przyjaciół, własnej drogi w życiu, bunt przeciwko dorosłym, czy kwestie związane z wiarą.

    Osobiście uważam, że te właśnie książki pozwalają podtrzymać mi wiarę w ten świat i drugiego człowieka. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się, czy byłabym się gotowa z tym zgodzić. Czy nie jest to książka o przemocy? Moim zdaniem i owszem - cała sytuacja z Erin nie jest historią o przyjaźni, a o ponoszeniu konsekwencji i o przemocy. Czy nie jest książką o radzeniu sobie z odejściem? A niby dlaczego Numer 21 twierdzi, że jest kosmitą? Zatem tak, jestem skłonna się zgodzić, że jest to powieść o przyjaźni. Czy głownie o przyjaźni. Z tym mogłabym już polemizować :). Ale musi być dobra, skoro możemy się o nią spierać.

      Usuń
  3. Mam zamiar WRESZCIE zapoznać się z twórczością tego autora! Zawsze, kiedy jestem w księgarni, to nazwisko i jego tytuły umykają mi z pamięci.
    Pozdrawiam, Shelf of Books

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam, ale ciągle o niej pamiętam i kiedyś w końcu przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie czytałam, ale ciągle o niej pamiętam i kiedyś w końcu przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaa, są komentarze. Dziękuję :).

    OdpowiedzUsuń