czwartek, 28 lutego 2013

Amanda Hocking po raz trzeci



Żegnamy się z panią Hocking recenzją ostatniej części jej trylogii „Trylle”. Jak być może pamiętacie, powieści opowiadały o losach Wendy, nastolatki, która dowiaduje się, że jest… trolem. Jestem przyjemnie zaskoczona twórczością Amandy Hocking. Zainteresowanych odsyłam do mojej recenzji na stronie czasopisma „Qfant” – KLIK.        

4 komentarze:

  1. Ja czytałem pierwszą cześć i w zupełności mi wystarczy. Pierwsza cześć jakoś specjalnie mnie nie zaskoczyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, Piotrze, to nie jest wybitna literatura. Chodziło mi raczej o to, że spodziewałam się książki gorszej, niż otrzymałam. Poziom e-booków bywa różny (jak i książek tradycyjnych zresztą). Powieści Hocking są sprawnie napisane i mają jakiś pomysł. Choć masz rację, obyło się bez fajerwerków. Dodatkowym czynnikiem może też być fakt, że podobała Ci się mniej, bo to jednak bardziej "babskie" książki. Tak mi się wydaje.

      Usuń
  2. Nie ukrywając w bibliotece po tę pozycję sięgają tylko panie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie się w miarę podobały wszystkie trzy:) czytało się szybko, pojawiło się kilka fajnych rozwiązań. ale nie ukrywam, że ja po prostu lubię literaturę szmatławą;P

    OdpowiedzUsuń