środa, 4 kwietnia 2012

Swąd spalonych kwiatów

Bardzo wiele spodziewałam się to tej książce. Czy dostałam to, czego oczekiwałam? Tych, którzy chcieliby poznać odpowiedź na to pytanie, zachęcam do przeczytania recenzji - KLIK. W najbliższym czasie planuję też kolejny stosik. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną :).

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba pierwsza krytyczna recenzja tej książki. Strasznie się na nią napalałam, bo fabuła zapowiadała się nad wyraz ciekawie, a teraz... no, może zamiast wydawać pieniądze na jej kupno, po prostu wypożyczę ją w bibliotece:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, Isarodo, od jakiegoś czasu mam ten kłopot, że nie potrafię być już tylko "czytaczem". Pięć lat studiów filologicznych może wymusić na człowieku specyficzny sposób patrzenia na książki. Wymagam o nich trochę więcej niż przeciętny czytelnik. Zachwycać się i owszem, wciąż potrafię, ale już mniejszą ilością, tymi, które uważam, za naprawdę dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, tego oczekuję od naprawdę dobrej recenzji:)
      Pozdrawiam!

      Usuń