środa, 24 kwietnia 2013

Lepiej czytać, niż palić



Kasztan?

To hasło akcji społecznej. To też rodzaj manifestacji przeciwko „Europie Plus”, połączonej z protestem przeciw zalegalizowaniu marihuany, czego domagają się panowie Palikot i Kwaśniewski.  Szczerze, marycha mnie ani ziębi, ani parzy, podobnie jak panowie politycy, zarówno z feralnego ugrupowania, jak i ich adwersarze. Mierzi mnie natomiast fakt, że rozdawana będzie „Stara baśń” i „Faraon”, a wydawnictwo, od którego zostały kupione, dziwnym trafem należy do jednego ze współautorów kampanii. Wiosenne porządki w magazynach? Tak się robi pieniążki, drodzy Państwo. Ale, ale, ja nie o tym.  Już nawet nie o tym, że zastanowiłabym się głęboko, czy lepiej czytać „Faraona” czy… Ale, ale, ja też nie o tym.  Co mi się w kampanii nie podoba? To przecież propagowanie czytelnictwa, należałoby przyklasnąć. Tyle, że skonstruowanie hasła „Lepiej czytać, niż palić” mnie osobiście mówi podprogowo: „czytanie nie jest fajne, ale jak już macie odurzać się marychą, to z dwojga złego lepiej czytajcie”.  Drodzy Panowie Politycy, z czym jeszcze zestawicie czytanie? Lepiej czytać, niż się prostytuować? Lepiej czytać niż kraść? Lepiej czytać, niż… Już lepiej nic nie powiem, a Wy, którzy tu bywacie, czytajcie… skoro naprawdę musicie.

A mnie niech ktoś ograniczy radio.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz