piątek, 26 kwietnia 2013

Zawód znieważania publicznego


źródło

Madame Intueri  ogląda czasem telewizję śniadaniową. A tam robią  każdego ranka przegląd prasy. Podczas jednej z takich odsłon prowadzący i zaproszony gość (pani redaktor z radia) omawiali artykuł zamieszczony w ostatniej „Polityce”. Temat? Dlaczego Polki nie chcą rodzić dzieci. Podobno mężczyźni za mało interesują się domem, a jednocześnie są niemęscy. Ale Madame nie chce mówić ani o swoim stosunku do macierzyństwa, ani do mężczyzn (czasami to też rodzaj macierzyństwa, chcesz mieć dziecko, znajdujesz sobie faceta, pardon, mężczyznę). Madame zainteresowało co innego. Mianowicie słowa pani redaktor, która powiedziała, że kiedyś kobiety były przede wszystkim nauczycielkami i nianiami, dziś stawiają na karierę i rozwój. Madame Intueri poczuła, jak gniew w niej kiełkuje. Z tego miejsca chciałaby poinformować panią redaktor, iż wie doskonale, że w polskich szkołach uczy duży odsetek nauczycielek z przypadku, ale to nie znaczy, że wszystkie nauczycielki są głupie.  Madame chce aby pani redaktor wiedziała, iż aby byś nauczycielką ciężko uczyła się przez pięć lat, przeczytała szereg klasyków i pisarzy współczesnych. Madame Intueri z całą pewnością nie ma się za kobietę bez ambicji zawodowych.  Co pani redaktor rozumie pod pojęciem „kariery”? Jeśli młodych ludzi, których starała się nauczyć dyskusji, posiadania własnego zdania i ideałów, to tak, Madame robiła karierę.  Jeśli kasz, kasz, kasz… to nie, kapusty rzeczywiście nie zarabia. Pragnie jednak, aby pani redaktor dowiedziała się, że „nauczycielka” to nie jest synonim biedulki, która nie dałaby sobie rady na żadnych innych studiach.  Nauczycielki rozwijają się i to bynajmniej nie tak, jak papier toaletowy. A tak są w mediach traktowane. Różne panie kierowniczki-karierowiczki podcierają sobie nimi tyłki (pardon, by wyrazić się elegancko „pupy”) w nadmuchanych dyskusjach o niczym.

1 komentarz:

  1. Pięknie napisane! Dodałbym tylko, że prawdopodobnie więcej dziennikarek niż nauczycielek jest z ulicy, a już na pewno więcej szkody może zrobić jedna "mądra inaczej" dziennikarka przekonana o swojej nieomylności. Żeby nie wyszło antyfeministycznie, panowie dziennikarze nie są lepsi...

    OdpowiedzUsuń