wtorek, 23 lutego 2016

Jak to jest prowadzić księgarnię?



Niejednokrotnie wspominałam już, że lubię książki o książkach. To była moja główna motywacja, gdy wypożyczałam „Księgarenkę w Big Stone Gup”. No dobrze, nie będę kłamać, okładka też mi się podobała. Byłam przekonana, że dostanę cukierkową historię o miłości, z książkami w tle. Pomyliłam się.
            Wendy Walsh jest zarówno bohaterką, jak i autorką powieści. Opowiada w niej ze szczegółami jak wraz z mężem, Jackiem, wpadli na szalony pomysł, by założyć księgarnię z używanymi książkami (czy w Polsce istnieje coś takiego? My mamy chyba tylko księgarnie i antykwariaty, nic pośredniego, prawda?). Książka jest właściwie szczegółowym zapisem ich zmagań – od kupna domu, poprzez przeglądanie własnego księgozbioru, by wzbogacić ten oferowany przez księgarnię, pozyskiwanie klientów, organizowanie lokalnego życia kulturalnego. Wandy w zabawny sposób opowiada o początkowej niechęci lokalnej, zamkniętej społeczności, o sposobach wkupiania się w ich łaski. W jej zapiskach znalazło się miejsce dla historii o nauce wyceniania książek, o poznawaniu klientów.
            Dla mnie „Księgarenka” była ciekawa ze względu na historie o samych książkach – krótkim życiu bestsellerów wydawniczych, napomknięciach do klasycznej literatury (warto zerknąć na subiektywną listę bestsellerów Wendy). Pojawiają się takie nazwiska jak King, Gerrsitsen. Jest coś przyjemnego w myśleniu, że wszędzie na świecie czytamy te same książki.
            Nie jest to żadna wybitna pozycja, ale przyjemnie się ją czyta. Pasuje w sam raz do gorącej czekolady, koca i kota na kolanach w brzydki zimowy wieczór.  
Autorka z mężem w ich księgarni

2 komentarze:

  1. Patrząc na okładkę też bym ją kupiła :D Dodaję do listy książek do przeczytania. Osobiście właśnie złożyłam dokumenty do pracy w księgarni. Ale marzy mi się mój własny antykwariat z duszą...

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie trzymam kciuki :).

    OdpowiedzUsuń