wtorek, 19 lipca 2011

One Lovely Blog Award

Niedopisanie nominowała mnie do nagrody One Lovely Blog Award. Z racji tego, iż nasza znajomość dopiero niedawno zaistniała, a mój „staż” na blogspocie jest wyjątkowo krótki, uznałam wskazanie Biblioteki Edgara za wielkie wyróżnienie. Dziękuję serdecznie! Z drugiej jednak strony muszę przyznać, że po pierwszych emocjach, kiedy miałam ochotę uściskać Niedopisanie, przyszedł moment zwątpienia. Nie jestem bowiem pewna, czy dam radę sprostać wyzwaniu. 
Zasady zabawy:
- zamieść na swoim blogu notkę o nominacji, podając link do bloga osoby, która Cię nominowała,
- napisz o sobie siedem rzeczy, których Twoi czytelnicy jeszcze nie wiedzą,
- nominuj szesnaście innych osób (nie wolno jednak nominować osoby, która Cię wskazała),
- zostaw na ich blogach komentarz, dzięki czemu dowiedzą się o nagrodzie i nominacji.

Niespecjalnie lubię mówić o sobie. Dość też dbam o to, by Wielka Sieć nie dysponowała zbyt wieloma wiadomościami na mój temat. Niemniej nominacja od Niedopisanie zmusiła mnie do ujawnienia siedmiu rzeczy o sobie. Zastanówmy się zatem i… bomba w górę!

1. Jestem samozwańczą, acz dożywotnią Królową Elfów. W punkcie nr 1 macie do czynienia z faktem, który nie podlega dyskusji. W tym przypadku moje zdanie jest wysoce autorytarne, a rządy niekwestionowane. Wszystko inne możemy negocjować.

2. Rzadko kiedy bywa mi ciepło. Wręcz odwrotnie, niemal ciągle marznę. Stąd moje upodobanie do kolorowych czapek, rękawiczek, a przede wszystkim kolorowych, pasiastych szalików. Im dłuższe, tym lepsze. Mój najdłuższy szalik miał kilka metrów. Po kilkakrotnym okręceniu go dookoła szyi, zwisał mi do kolan. Natomiast ulubiony szalik sięga powyżej kolan i jest fioletowo-różowo-biały, a każdy kolor wykonano z innego materiału.

3. Krystyna Siesicka w „Dziewczynie mistrza gry” zamieściła kiedyś zdanie: „Magicznie przechodzę z jednego życia do drugiego i nawet zamykam za sobą drzwi, by nikt w tym drugim życiu nie mógł mnie podglądać”. Ze mną jest podobnie. Fakt: często uciekam z własnego ciała. Pogrążam się w myślach tak bardzo, że wielu sądzi, iż jestem zarozumiała lub zadzieram nosa, bo nie odpowiadam na pozdrowienia osób mijających mnie na ulicy. To nieprawda. Nie robię tego, ponieważ ledwo rejestruję ulicę, po której przechodzę i osoby mnie mijające.

4. Fakt (domniemany): cierpię na nie zdiagnozowany przypadek choroby sierocej. A to dziwne, bo przecież mama mnie kocha ;). Moja choroba objawia się tym, iż uwielbiam się bujać. Mogłabym to robić godzinami. Stąd moje zamiłowanie do hamaków i foteli na biegunach. Ten pierwszy posiadam i korzystam z niego, kiedy tylko pogoda sprzyja. Ten drugi znajduje się na razie na liście marzeń niezrealizowanych. Ale wszystko jest tylko kwestią czasu.

5. Chyba jestem nieuleczalną marzycielką. Fakt (niezaprzeczalny): gdyby tak nie było, już dawno zarzuciłabym pomysł wydania debiutanckiej powieści. Problem nr 1: jestem zbyt uparta, by odpuścić.  Problem nr 2: naprawdę wierzę, że napisałam fajną powieść.

6. Fakt (niezmienny, niekwestionowany, nie do wykorzenienia): kocham konie. Niestety miłością nieodwzajemnioną. Gdy widzę konia, czy to żywego, w filmie, czy nawet na obrazku w książce, reaguję jak mewy z „Gdzie jest Nemo” na widok ryb – „daaaaaj!”. Fakt (nie pozostawiający złudzeń): nie potrafię jeździć konno, choć bardzo się staram. Fakt (domniemany): gdy zostanę pisarką, a książki zamiast wiecznych strat zaczną mi przynosić zyski, kupię konia fryzyjskiego. Fakt: będę ćwiczyć tyle godzin, że w końcu nauczę się w miarę dobrze jeździć konno. Domniemanie: podobno wszystko jest tylko kwestią godzin poświęconych na wytrenowanie umiejętności. W końcu ćwiczenie czyni mistrza.

7. Kolekcjonuję anioły. Mam ich w pokoju multum. Otaczam się nimi. Fakt (domniemamy): Mój osobisty Anioł Stróż albo wziął sobie dożywotni urlop (by nie było wątpliwości, chodzi o moje dożywocie) albo jest stróżem wyjątkowo leniwym. Choć w grę wchodzi też możliwość, że jest podobny do mnie, a co za tym idzie, nie potrafi się dla mnie wykłócić o jakieś dobre, niezbyt skomplikowane życie.

Miałam wielką ochotę dociągnąć do 16., ale jako, że na blogspot stawiam w zasadzie dopiero pierwsze kroki, a mój blog zaistniał tu tydzień temu, niewielu z Was mnie zna i ja również znam niewielu. Uznałam, że nie ma co tej listy dopychać na siłę. Zatem pozwalam sobie wytypować połowę, a nie przewidzianych 16 osób. Oto moja złota ósemka ludzi, których wypowiedzi o książkach znam i lubię czytać (kolejność przypadkowa):


Już niebawem, być może nawet jutro, recenzja "Wrót Ahrimana" Nity i Thomasa Horn.

10 komentarzy:

  1. Dziękuję Ci za nominację, czuję się zaszczycona, aczkolwiek nie jestem pewna, czy wezmę udział w akcji:)

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za nominacje. :)
    Też kolekcjonuje anioły. Mam ich całe mnóstwo. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Isadoro - rozumiem Cię, nie ma przymusu :).

    Lady Boleyn - cała przyjemność po mojej stronie :). No proszę, czyli poza miłością do książek znalazłyśmy jeszcze coś wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, dziękuję za wyróżnienie, choć chyba się nie nadaję. Mimo, iż mój blog ma dłuższy staż, to jednak miałam przerwę.
    Z przyjemnością wzięłabym udział, jednak nie znam nikogo, kto godny byłby polecenia, prócz Ciebie oczywiście. Jednak zgodnie z regulaminem nie mogę Twojego bloga wytypować.
    Pozostaje mi zatem, żarliwy doping!!! Jak i mocne trzymacie kciuków.
    :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mary - nie patrzyłam na to, czy się nadajesz, czy nie, tylko na to, co sobą reprezentują Twoje teksty. A to już sama najlepiej wiesz :). Kciuki? Miła rzecz, aczkolwiek wiesz dobrze, że my z Edgarem nie należymy do "popularnych" i nie sądzę, by miał się to zmienić. I jakoś nie jest nam nawet żal. Henry Got to co innego. On bardzo żałuje. Dla niego wszyscy pragnęlibyśmy popularności ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie poddajemy się i walczymy o Henrego! Kiedy się pojawi mapka??? A jak skórki, które wysłałam, któraś cieszy oko?

    Elfia Królowa nie powinna tak mówić, popularna jesteś tam, gdzie się pojawisz. Zresztą elfy nie znają takiego określenia jak popularność ;), wszędzie tam gdzie się ujawnią przyciągną rzeszę wielbicieli, nieprawdaż???
    A kucki i tak trzymam, jak nie za wygraną to przynajmniej za zwiększenie popularności Edgarowej biblioteki, bo jej się należy, bo jest najlepsza - i to jest fakt!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za nominacje. Sama miałam Cię nominować, ale jak tylko znów dorwałam się do kompa, to mnie uprzedziłaś. Zazdroszczę kolekcji aniołków :)
    Pozdrawiam ciepło i wakacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Mary - widać, że wczoraj humor Ci dopisywał. Tak, zdecydowanie trzymamy kciuki za powodzenie Henryka ;). Mapka się pojawi, cierpliwości. Szykuje się odpowiednia notka. Szablony się podobają, ale chciałabym taki, gdzie w nagłówku będzie można wstawić zdjęcie Edgarowej biblioteki. Taki nagłówek zawsze mi się marzył :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Cassin, proszę bardzo, uważam Twój blog za bardzo wartościowy. Mam nadzieję, że jesteśmy w dobrych stosunkach, bo nie byłam już tego pewna :). Również ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja także kolekcjonuję anioły :)
    Ad. 5 - trzymam kciuki za wydanie powieści :) i dobrze czynisz, że jesteś uparta, o marzenia musimy walczyć. Tak trzymaj.

    OdpowiedzUsuń