"Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!"
![]() |
źródło |
Kiedy w domu jest jedna łazienka,
a do tejże pretendują trzy osoby, z których dwie idą spać mniej więcej w tym
samym czasie, oczywistym jest, iż powstanie kolejka ( Pan tu nie stał!). Z
racji bycia kobietą, korzystam z niej pierwsza. T. powiedziałby, że skoro jestem
feministką, to powinno mi zależeć na przejawach równouprawnienia we wszystkich
aspektach. (Kobiety do kopalń… Mężczyźni do garów…) T. bardzo lubi „wyzywać”
mnie od feministki. Ja jednak myślę, że każda inteligentna kobieta powinna być
w duszy feministką. Przez bycie „feministką” rozumiem tu dbanie o siebie –
swoje dobre samopoczucie, interesy. Bo czy mądry człowiek tego nie robi? Ale ja
nie o tym. Jeśli chodzi o kolejkę do łazienki, pcham się bezczelnie na chama,
jako pierwsza (argumenty siłowe są najlepsze, ale ciiii). T. jest dżentelmenem
i puszcza mnie przodem, wykazując w tej kwestii daleko posunięty tumiwisizm. Kiedy
natomiast T. się myje, ja zwykle wykorzystuję ten czas na czytanie. Gdy wraca,
odkładam książkę. Czasami T. stwierdza, że wyglądam (cytuję ze słyszenia) „bardzo
inteligentnie”. Nie wiem. Scenografia jest bowiem dość specyficzna. Łóżko,
kobieta w piżamie i okularach i książka. Jak się jednak okazuje, nie jestem w
tym odosobniona. Jest wielu takich, którzy czytają w łóżku. Jest nawet wielu
takich, którzy posuwają się do stwierdzenia „Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka!” I to niby ja jestem radykalna w poglądach?
PS Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim Paniom, które zechciały odpowiedzieć na mój rozpaczliwy niedzielny apel.
Komentarze
Prześlij komentarz