sobota, 3 września 2011

Anioł Stróż pilnujący stosu 2, wrześniowego


Trzeci plan to mój laptop o wdzięcznym imieniu Jane Austen. Tak, nazywam (wybrane) przedmioty. I ponownie, tak, nazwałam laptop na cześć królowej powieści obyczajowej (jak mówią niektórzy romansów, po prostu). W końcu to najlepsza patronka dla kogoś, kto (jak twierdzą) pisuje romanse paranormalne. Osobiście natomiast uważam, że gatunek jakim jest romans paranormalny to niezbyt trafna (a na pewno nie wyczerpująca) klasyfikacja dla mojej powieści. Na monitorze Jane Austen niezastąpiony i wspaniały youtube, a konkretnie kadr z teledysku Gavina De Graw „We belong together”, w którym występuje Sophia Myles. Gdyby kiedyś kręcono film na podstawie „Słów”, zażyczyłabym ją sobie do roli Białej Królowej Ramajanti. Szkoda, że chyba przestała grać w filmach.

Plan drugi. Stosik książek:

1. Bernard Cornwell, „Nieprzyjaciel Boga” – od Instytutu Wydawniczego Erica,
2. Cecylia Randall, „Hyperversum” – od Wydawnictwa Esprit,
3. John Michael Greer, „Tajemnice Zaginionego Symbolu” – od Wydawnictwa Illuminatio,
4. John Mardsen, „Jutro” – od Wydawnictwa Znak,
5. Przemysław Słowiński, „Fałszerz” – od Wydawnictwa Videograf II,
6. Piotr Schmandt, „Fotografia” – od Zbrodni w Bibliotece.

Plan pierwszy. Anioł Stróż… książek. A. podarowała mi go, by dobrze pisało mi się recenzje. Aniołek okazał się nadgorliwy, bo tego samego dnia, w którym go dostałam, przyszły aż trzy przesyłki. Załamana, zastanawiając się, kiedy ja to wszystko przeczytam, napisałam wiadomość do A. z zapytaniem, jak wytłumaczyć Aniołkowi, że nie musi się aż tak starać. Byłam wtedy na etapie uczenia się do egzaminu z metodologii, więc zapytałam, czy wystarczy, jeśli wyrażę to literalnie, czy mam także uruchomić pozostałe sensy dzieła literackiego. A. odpowiedziała (kochana A.!): „Można i po chińsku, ale radzę prosto, od serca, to anioł, zrozumie”. Więc wytłumaczyłam, prosto, od serca, chyba zrozumiał. Obecnie stoi oparty o biblioteczkę. Choć na zdjęciu ilustrował akurat plan czytelniczy na ten miesiąc.   


11 komentarzy:

  1. Ja także mam aniołka od bliskiej osoby pilnującego moich książkowych zdobyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne książki i piękny aniołek:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniołek cudowny. Mój stróż również pilnuje mnie z półeczki, ale na szczęście na razie nie musiałam go upominać jeszcze o nadgorliwość ;)
    "Jutro" również u mnie czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Był czas, gdy zbierałam anioły, różnego typu, teraz w sumie nie wiem, gdzie mi się pogubiły? :) Za to laptopa to ja bym chętnie przygarnęła, marzę o posiadaniu takowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Inulec - to tylko jeden z moich licznych aniołów. Jednakże niewątpliwie faworyt. Kolekcjonuję je, choć biorąc pod uwagę, że już bardzo dawno żadnego nie kupiłam ani nie dostałam, może właściwszy byłby czas przeszły?

    Kala - to bardzo dobrze, jestem zdania, iż nieprawdą jest, że od przybytku głowa nie boli ;).

    Niedopisanie - moje się na szczęście pilnują domu, nie to, co nieszczęsne koty. Jane Austen to już staruszka, studiowanie w obcym mieście i potrzeba przemieszczania się z komputerem, wymusiły na mnie jej kupno. Odkąd ją mam, jest jak w reklamie pewnej firmy, komputer naprawdę stał się osobisty. A pisarce specjalnie przydatny :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Stosik zacny, mam nadzieję, że lektury przypadną Ci do gustu:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. A wiesz, że ja również nazywam różne rzeczy :) Chociaż najczęściej są to prostu imiona, które nasunęły mi się kiedy po raz pierwszy je zobaczyłam, tak na przykład mój laptop nosi dźwięczne i jakże urocze imię Tosia (firma Toshiba) a aparat to Nikuś :)

    Życzę miłej lektury i pozdrawiam ciepło,
    Ala

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa "Jutra". Książki owiane są taką sławą! A ja nie czytałam ani jednej części.

    OdpowiedzUsuń
  9. Isadoro - ja również żywię taką nadzieję :).

    Alu - miło wiedzieć, że nie ja jedna mam ten osobliwy nawyk nazywania rzeczy :).

    kolmanko - jestem ogromnie ciekawa tej powieści, ale wolałam zaczekać aż wrzawa wokół mniej nieco przycichnie, wtedy lepiej mi się czyta i recenzuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super stosik. Jutro zarówno część pierwsza jak i druga bardzo mi się podobała. Hyperversum mam zamiar przeczytać jeszcze przed rozpoczęciem roku akademickiego. Miłej lektury i pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniołek słodki, zbierałam je kiedyś, cały czas mam pokaźną kolekcję :) Ja mam storczyka - Ludwika, brelok do kluczy -Euzebiusza i itd. Kilka rzeczy ma ponadawane imiona i sa mi dzieki temu bliższe. Podoba mi się nazwa dla lapka :) Udanych lektur.

    OdpowiedzUsuń