wtorek, 15 kwietnia 2014

"Krzyczę w bibliotekach innych, to mnie odstresowuje"



Leyman mówi tylko, kiedy ma coś do powiedzenia. Fiona gada bez przerwy. Leyman pracuje w nocy. Fiona w dzień. Leyman zbiera trofea sportowe, Fiona nałogowo ratuje książki i „uwalnia” je przy pomocy akcji bookcrossingu. Tych dwoje dzieli wszystko. Czy coś ich łączy? Owszem, papuga. I pewna zagadka.
            Po raz pierwszy o filmie „Ptactwo powietrzne” przeczytałam na blogu Młodej Bibliotekarki. W swojej notatce Eva Scriba zachwycała się postacią Fiony. Pomyślałam: „A co tam, obejrzę”. Chyba jeszcze nigdy nie widziałam filmu, którego bohaterem byłby bibliotekarz. Z filmów kręcących się w tematyce książek przychodzą mi do głowy tylko „Dziewiąte wrota” i „Atramentowe serce”. Obejrzałam i wiecie co? Eva Scriba ma całkowitą rację. Fiona jest fenomenalna. To bardzo fajna, niestereotypowa bibliotekarka. Nie nosi okularów, nie spina włosów w koczek. I jest ładna. Twórcom udało się też zgrabnie połączyć powyciągane bibliotekarskie swetry z glanami, długimi szalikami i kolorowymi rajstopami. 

Na uwagę Leymana: „Dziwna z ciebie bibliotekarka”, Fiona reaguje żywiołowym i radosnym: „Dziękuję”. No i to stwierdzenie: „Laymanie, pod tą spódnicą moje nogi przeistaczają się w tyłek. Inni to rozumieją.” Fiona nie szepcze, bo wydaje jej się, że nikt jej wtedy nie słucha. Na dodatek, jak sama mówi, „wyżywa się, krzycząc w bibliotekach innych”. Tak, to chyba zdecydowanie moja ulubiona scena

            „Ptactwo powietrzne” jest trochę cukierkowe. Trochę nieprawdopodobne i może nieco naciągane (mowa tu zwłaszcza o zakończeniu). Ale cała historia jest sympatyczna i ogląda się ją przyjemnie.  No a poza tym Fiona. Fiona Jankins sprawia, ze serce w człowieku rośnie.  Z całego serca polecam „Ptactwo powietrzne”.  


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz