środa, 17 sierpnia 2011

Zaczarowany świat


Jedna z lekcji języka polskiego w gimnazjum, podczas której omawiałam z młodzieżą „Opium w rosole” Małgorzaty Musierowicz, dała mi wiele do myślenia. Przedstawiałam uczniom sylwetkę pisarki, kiedy jeden z nich przerwał mi i wielce zdziwiony zapytał: „To ona jeszcze żyje?”. Pamiętam, iż odpowiedziałam, że żyje i ma się dobrze, choć pytanie wprawiło mnie na resztę dnia w stan konsternacji. Jednakże uznałam, że coś w nim jest. W przeważającej liczbie przypadków dzieci i młodzież, a nawet niektórzy dorośli, myślą o pisarzach, jako o osobnikach od wielu lat nieżyjących. Ponadto nasze pociechy są przekonane, że twórca sam nigdy nie był dzieckiem. Z całą pewnością urodził się stary i pomarszczony. Podczas nauki szkolnej poznawanie życiorysów pisarzy wydaje się uczniom zajęciem niepotrzebnym, a przede wszystkim nieznośnie nudnym. Wiedząc o tym, nie wyobrażamy sobie, by zamiast bajki czytać im na dobranoc biografię kogoś znanego. A jednak Christina Bjork, swoją książką „Przygody Astrid – zanim została Astrid Lindgren”, udowadnia, że o nawet te z pozoru nieciekawe zdarzenia można opowiadać z sposób ciekawy i zajmujący dla dziecka.
            Dzieci kochają książki Astrid Lindgren. Zaczytują się w przygodach Pippi Pończoszarki, z zapartym tchem śledzą przygody Jonatana i Karola, kibicują i być może trochę zazdroszczą psotnemu Emilowi. Książka Christiny Bjork daje im możliwość, by dowiedziały się, jakim dzieckiem była Astrid Ericsson, zanim została wielką pisarką. Jakże ciekawe i barwne było życie małej mieszkanki Nass – psotom nie było końca.
            Z książki dowiemy się, kim byli rodzice i krewni niezwykłej Astrid. Dzięki licznym zdjęciom zapoznamy się z otoczeniem w jakim dorastała. Poznamy jej ulubione zabawy (skoki na sianie, „niedotykanie podłogi”, gra w piłkę nożną). Będziemy mieli możliwość prześledzić listę ulubionych powieści małej dziewczynki, zanim dorosła i sama zaczęła tworzyć książki, które dziś kocha cały świat.
            Niewątpliwym atutem są żółte strony publikacji, dzięki którym znające twórczość pisarki dzieci, będą mogły zaobserwować, jak dzieciństwo Astrid Lindgren miało wpływ na jej twórczość. To właśnie dzięki lekturom tych stron dowiedzą się, jak wiele epizodów ze swego życia przeniosła następnie do pisanych przez siebie historii. Książka oferuje nam też sporo ciekawostek. Czy wiedzieliście, że Astrid Lindgren aktywnie walczyła o prawa zwierząt? W dniu swych osiemdziesiątych urodzin otrzymała od premiera w prezencie ustawę, mającą zagwarantować poprawę ich bytu.
            „Przygody Astrid” liczą sobie dziewięćdziesiąt stron. Jest to dziewięćdziesiąt stron niezwykle zajmującej lektury, uzupełnionej o przepiękne, kolorowe i bardzo liczne ilustracje Evy Ericsson, a także czarno-białe fotografie , które z całą pewnością spodobają się dzieciom i uczynią lekturę jeszcze ciekawszą, a zarazem nie nużącą. Warto zwrócić uwagę także na warstwę językową. Książka napisana jest prostym, ale pięknym językiem. Nic nie stoi na przeszkodzie, by starsze dzieci zapoznawały się z nią samodzielnie, nie będą miały bowiem problemów ze zrozumieniem przekazywanych treści.   
            Nagrodę ALMA (Astrid Lindgren Memorial Award) znają wszyscy, którzy piszą, ilustrują i wydają książki dla dzieci. To niezwykłe odznaczenie o wielkiej randze, nazywane Noblem literatury dziecięcej. Jednakże nawet wielka (nie boję się użyć tego słowa!) Astrid Lindgren, niekwestionowany autorytet w sprawach literatury dla dzieci, sama była kiedyś brzdącem. Psotnicą Astrid Ericsson mieszającą, razem z rodzicami i rodzeństwem, w czerwonym w domu w Nass. Dzięki książce „Przygody Astrid” dzieci mają szansę poznać ją właśnie taką. Na szczęście!

Fotografie wykonane moim aparatem. Niestety nie oddają pełnego uroku książki.


Ch. Bjork, "Przygody Astrid - zanim została Astrid Lindgren", s. 60 ,39 ,43.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zakamarki

4 komentarze:

  1. Cudowna książka! Zarówno ja, jak i moja córka uwielbiamy powieści Astrid i chętnie zapoznam się z tą pozycją. Zapowiada się rewelacyjnie!

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Dzieci z Bullerbyn" to była, jest i będzie moja ulubiona książka, więc warto zapoznać się z tak niecodzienną biografią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już gdzieś o tej książce czytałam. Szkoda jednak, że nikt nie wpadł na pomysł żeby napisać porządną biografię Perrault:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Z książek Astrid znam Dzieci z Bullerbyn, Pipi Pończoszankę i Ronję, córkę zbójnika. Właściwie chętnie przeczytałabym jej biografię :)

    OdpowiedzUsuń