niedziela, 9 października 2011

Królowa Elfów i Polcon 2011


Komputery – urządzenia zawodne. W skutek niedyspozycji jednego z nich, Przyjaciółka utraciła polconowe zdjęcia. Czekałam z relacją, aż mi je prześle. Ponieważ teraz jest to już niemożliwe, poniżej zamieszczam relację z bytności Królowej Elfów na Polconie 2011.

            Polcon 2011. Czwartek. Trzy godziny siedzenia na bruku pod kasą Międzynarodowych Targów Poznańskich zanim zdobyłyśmy akredytacje dla dziewięciu osób. Nigdy wcześniej nie chodziłam na takie imprezy. Wydawało mi się, że tam nie pasuję. Ale, od czego ma się usłużne Przyjaciółki, które przekonają, że „jesteś kretynką” i nie masz racji.
            Polcon zaproponował nam cztery dni wyśmienitej zabawy. Spotkania z autorami, prelekcje, salę literacką, multimedialną, komiksową, pomieszczenie dla RPGowców. Naprawdę było w czym wybierać.  Rozpoczęłam od prelekcji o powieściach gotyckich. Niezła, choć nie zgodzę się z tezą, że Polacy nie pisali tego typu powieści. Choć oczywiście nie starczyło mi odwagi, by polemizować z prowadzącą. Wychodząc z Sali, przeżyłam mały szok. Schodzę ja sobie spokojnie po schodach, uważając, by nie potknąć się o fałdy moich atłasów, kiedy nieznana mi dziewczyna, wskazuje na aparat. Marszczę brwi, chwilę mi zajmuje zrozumienie, o co jej właściwie chodzi. „Mnie?” - pytam, dziewczyna potwierdza. Wciąż jeszcze zdziwiona, udzielam zgody. W ciągu następnych dni zdarzy mi się to jeszcze niejednokrotnie. Ludzie będą podchodzili, pytali, czy mogą dotknąć, sfotografować. A ja za każdym razem będę się upewniać, czy to na pewno mnie mają na myśli.
            Piątek i sobota. Konkurs strojów. Przezabawny. Zwłaszcza dziewczyna przebrana za Ogrzycę, która tak bardzo wczuła się w rolę, że biegała za wszystkimi z narzędziem do zabijania (topór? piła?) i powarkiwała. Zwycięstwo jej się bezsprzecznie należało. Oczywiście nie mogłam sobie odmówić pójścia na spotkanie autorskie z Jakubem Ćwiekiem. Jest niesamowity. Ma niesamowite poczucie humoru, to prawdziwy znawca i pożeracz popkultury. A poza tym musiałam poznać odpowiedź na fundamentalne pytanie: „Ile waży Ćwiek?”. Pan Jakub nie schudł, zatem przegrał zakład. W efekcie zaprezentował nam trailer do „Wandy”. Ćwiek i paranormal? Ćwiek i „Piotruś Pan”? Rzeczywiście, „brokat Edwarda przybierze rubinową barwę wstydu”. To będzie… niesamowite. Bardzo spodobała mi się też prelekcja w sali multimedialnej o amerykańskich serialach dla nastolatek. Przezabawna. Prowadzący rozpoczął od przeproszenia fanek „Zmierzchu” i „Pamiętników wampirów” za treść swojej przyszłej wypowiedzi. A potem zaprezentował nam „Dziewięć żywotów Chloe King” i „Teen Wolf”, pokazując, co nastolatkom może się w nich podobać. Sala pękała ze śmiechu. Prelekcja zaciekawiła mnie na tyle, że podczas trwającego przeziębienia zapoznałam się z całym pierwszym sezonem „Dziewięciu żywotów Chloe King”. Zrecenzowałam go.
            Oczywiście to nie wszystkie spotkania, na których byłam. Niestety nie udało mi się zostać na niedzielę i posłuchać „Najczęstszych błędów popełnianych przez recenzentów” prowadzonych przez Annę Brzezińską, a bardzo mi na tym zależało, bo uwielbiam jej prelekcje. Osobę pani Brzezińskiej darzę ogromnym szacunkiem. Nie tylko dlatego, że jej Wiedźma do moja imienniczka. Udało mi się również zobaczyć na żywo Jacka Dukaja i Rafała Kosika. Uczestniczyłam w spotkaniu autorskim Ewy Białołeckiej. Choć to, co powiedziała o kondycji polskiego pisarza bardzo mnie zmartwiło. Do czego to doszło, by Ewa Białołęka była bardziej tłumaczką niż pisarką, bo „chomik rządzi”? Przerażające.
            Bawiłam się wyśmienicie. Z całą pewnością nieraz jeszcze to powtórzę. Na pewno spotkacie mnie na Pyrkonie 2012. A właściwie nie mnie, a Królową Elfów J. Mam też nadzieję, że pewnego dnia będę mogła stanąć przed osobną kasą, tą bez kolejki, z napisem „goście” i stwierdzić z uśmiechem: „Jagoda Wochlik, spotkanie autorskie”.         

PS Powyższy tekst dedykuję, łącząc jednocześnie szczególnie gorące pozdrowienia, poznanej podczas polonowej imprezy blogowiczce, Seremity.

4 komentarze:

  1. To musiała być świetna impreza! Bardzo żałuję, że nie ma zdjęć:(

    Pozdrawiam Królową Elfów:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Isadoro - ja też bardzo żałuję. Królowa Elfów również ściska Cię serdecznie :).

    Agnes - bardzo dziękuję, chciałabym, by Twoje życzenie się spełniło. Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. „Najczęstszych błędów popełnianych przez recenzentów” żałuj, bo fajne było :) Co prawda od tamtej pory boję się napisania recenzji "Wiedźmy..." ;) ale i tak...

    To o kondycji polskiego pisarza rzeczywiście jest niepokojące, ale moim zdaniem powodem nie jest wcale chomik. Uważam, że osoby, które z niego korzystają w większości książek (tradycyjnych) i tak by nie kupowali, jeżeli już to ebooki, ale tylko gdyby te były w sensownej formie i cenie, do czego u nas niestety daleko :(

    Mi się jakoś relacji z Polconu nie udało napisać i już po raz n-ty próbować nie będę. Tobie zaś życzę tej osobnej kasy :) i także serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń