piątek, 21 października 2011

Okładka "Milczących słów", mojej debiutanckiej powieści

Oto jak ostatecznie będzie wyglądać okładka "Milczących słów", mojej debiutanckiej powieści, która ukaże się na początku przyszłego roku nakładem wydawnictwa Novae Res. Okładka książki była naszym największym kłopotem. Marzyła mi się inna - delikatniejsza, bardziej dziewczęca. Jednak młodzi ludzie, do których jest adresowana, stwierdzili, że "jest fajna, taka horrorowata" (cokolwiek to znaczy). Uznałam się za pokonaną i odpuściłam. Może wydawnictwo ma rację i okładka rzeczywiście jest "mocna, wyrazista i zwracająca uwagę"? 


9 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś innego... ale zadanie spełnia, uwagę przyciąga jak najbardziej!
    Pozdrawiam i życzę powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. niedopisanie - znam tę okładkę i szczerze mówiąc podoba mi się znacznie bardziej od mojej własnej. Ale być może to tylko jeszcze jeden przejaw mojego życiowego pecha :).

    kolmanko - dziękuję serdecznie :)

    Isadoro - cóż, też zależało mi na czymś innym, ale dzieci kocha się nie takie, jakie by się chciało, a takie, jakie się ma. Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje zdanie też znasz... Najgorsze, że okładka odnosi się tylko do tytułu, a nie do powieści. W następnym wydaniu pewnie będzie lepsza. Nigdy sama okładka nie skusiła mnie do kupna książki albo chociaż do przeczytania. Musi być coś ciekawego w środku,a u Ciebie jest...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak - okładka bardzo zwraca na siebie uwagę. Ja w księgarni na pewno zwróciłabym ma nią uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  6. To, że nas nie zachwyca i nie porywa nie oznacza, że wzroku nie przyciąga. Marketing jest podstawą wydawnictw, może liczą na szok czytelniczy i taki odruch pt.: "kontrowersyjna okładka" - to kupię książkę!

    Sprawa, która mnie martwi (bardzo). Czy aby na pewno możesz ją publikować? Masz zgodę wydawnictwa?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się bardziej podoba Twoja wersja okładki, ale może po prostu mi się opatrzyła już. Co do nowej okładki, zastanawiałam się o co chodzi z tą twarzą, bo do treści mi coś nie pasowało a to o tytuł:| Interpretatorka ze mnie kiepska:D

    OdpowiedzUsuń