środa, 19 października 2011

"Żabeł trojański"

Czy kiedy lato się kończy, przestają docierać do nas promienie słońca, robi się szaro, ponuro i mgliście, odczuwacie stan nazywany potocznie "depresją jesienną"? Mnie coś takiego właśnie chwyciło. I puścić, dziadostwo, nie chce. A ja kombinuję, jak by to zrobić, żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce. Zatem coś na poprawę humoru - link do recenzji "Żabła trojańskiego", autorstwa Jana Siwmira - KLIK

3 komentarze:

  1. Pełna humoru ironia i satyra? To coś dla mnie! Jak tylko się natknę - z przyjemnością przeczytam, lubię takie zakręcone historie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka już kusi, a do tego humor - czego chcieć więcej? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się bardzo interesujące

    OdpowiedzUsuń