środa, 9 listopada 2011

Dwóch sympatycznych złodzei, czyli dwie powieści w cenie jednej

Czy wydaje Wam się, że schemat powieści łotrzykowskiej zniknął już na dobre, że to przeżytek niewarty wskrzeszania, jak zombie w horrorach, które trudno zaklasyfikować nawet do klasy B? Otóż... nie.Od jakiegoś czasu krążą w sieci recenzje powieści Michaela J. Sullivana, "Królewska krew. Wieża elfów". Pozwalam sobie dorzucić własną, poruszającą między innymi kwestię konwencji - KLIK. 

6 komentarzy:

  1. Całkiem ciekawa, wciągająca propozycja!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe wątki zachęcają do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To już trzecia pozytywna recenzja tej książki - chyba za chwilę zacznę wyć do księżyca "Ja chcę łotrzyyyykaaa!!!!!" :) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Isadoro - owszem, całkiem ciekawa :).

    Taki jest świat - jak najbardziej zachęcają :).

    Silaqui - trafna decyzja. Zaopatrz się w łotrzyka, a najlepiej dwóch ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czuję się zachęcona. Swoją drogą, o ile mogę ocenić na podstawie recenzji - podobnie pisze Scott Lynch :) Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja, zapisuję się do kolejki po książkę jeśli jest, choć najpierw to proszę tą o której rozmawiałyśmy. Kurcze tak mało czasu, a tyle do czytania :)

    OdpowiedzUsuń